Mała wyprawa do Piernikowa Holandia za trzy dni!
kwietnia 09



Komu najbardziej zawdzięczasz swoje pasje? Kto pozwolił Tobie na poznawanie świata? Kto był tą pierwszą osobą, która wypchnęła Ciebie na “głęboką wodę”?

 

W moim życiu pojawiła się tylko jedna taka niezmiernie ważna osoba. Od kiedy pamiętam, podziwiałem Jej turystyczne pasje. Do dzisiaj w szufladzie trzymam mini-aparacik, ze slajdowymi zdjęciami z Rzymu (Buldek niedawno go odnalazł :) ). A jedna półka jest cała załadowana rzeczami pozwożonymi przez Tą Osobę - inne drobiazgi z całej Europy, północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Dodatkowo miałem dawniej jobla na punkcie piłki nożnej i Ona wtedy z każdego ważniejszego miejsca na futbolowej mapie Europy przywoziła mi pocztówkę ze stadionem. Miała dużo szczęścia, że odwiedziła Izrael na kilka miesięcy przed wybuchem Drugiej Intifady, a i tak nie obyło się bez ciekawych historii. Pamiętam Jej opowieści, jak w noc po większym trzęsieniu w Atenach zastała swoją łazienkę bez… kafelek na ścianach. No i pobłądziła w centrum Kairu ze znikomą znajomością języków obcych oraz nazwy hotelu (jakoś sobie poradziła z pomocą “szalonego egipskiego taksówkarza”). Stać ją było na 3-tygodniowe objazdówki po Zachodniej Europie - od Niemiec, przez Szwajcarię i Francję, po Hiszpanię i Portugalię - i mówiąc “stać” nie mam na myśli finansów, ale przygotowanie fizyczne. Podróżowanie zaczęła po 60-tce, z chorym sercem, po jednym zawale.

To ona pierwsza wypchnęła mnie w pierwszą podróż zagraniczną, 8 lat temu do Grecji, niemal wbrew woli moich Rodziców. Trzy lata później, na osiemnaste urodziny, zafundowała mi kamerę cyfrową z najwyższej półki - płakałem ze szczęścia. I to Ona była jedyną osobą, która do końca rozumiała moje fanatyczne opowieści - o Grecji, o Bałkanach i Europie Środkową, po kraje Europy Zachodniej. Potrafiła mnie w tych opowieściach jeszcze rozkręcać - “a wodospady Krka? nie kąpałeś się tam?!”, “Mogliście pojechać dalej, bo Dubrownik to perełka!”, itd… itd.

 

Dzisiaj mijają dokładnie dwa lata od kiedy wybrała się w ostatnią podróż tego życia.
Dziękuję Ci za to, że mnie tym wszystkim zaraziłaś, Babciu.



Jeden Komentarz do wpisu “Hołd dla Niej”

  1. lavinka

    4Avatars

    Kto mnie wciągnął w podróżowanie? Trochę babcia, co pojechała pracować do Włoch. Trochę ojciec, który robił wyprawy ołówkiem po mapie. A tak naprawdę? Kolonie. Wozili nas po skansenach i starówkach. Pokochałam Polskę i jej drewniane i ceglane chatynki, piękne pejzaże, naturę… niech się schowa Rzym! :)




Zostaw swój komentarz